Rzeczpospolita - 5 Sierpnia 1998

Jutro przyjdzie Europa

WIESłAW ROZMYSłOWICZ

Dążenie do przystąpienia Polski do Unii Europejskiej powoduje konieczność podejmowania już dzisiaj inicjatyw, które stworzą polskim podmiotom gospodarczym realną szansę funkcjonowania irozwoju wwarunkach rynku otwartego. Przyszła obecność w strukturach organizacji ponadnarodowej implikuje szereg zmian w zakresie sposobu zarządzania nie tylko biznesem, ale przede wszystkim takimi organizmami, jakimi są gospodarki lokalne iregionalne. 

Celem polityki rozwoju regionalnego jest wykreowanie zdolności funkcjonowania ikonkurowania lokalnych organizmów gospodarczych na rynku globalnym w warunkach gospodarki ponadnarodowej. Równolegle zprocesami związanymi z"usamodzielnianiem" jednostek terytorialnych prowadzone są intensywne działania integrujące społeczne igospodarcze środowiska lokalne. 

Zdolność do podjęcia przez polskie regiony walki konkurencyjnej, promowania walorów lokalnej gospodarki, promowania atrakcyjności inwestowania, wspomagania lokalnych producentów iich wyrobów oraz siła przebicia wzakresie zdobywania ipożytkowania środków preferencyjnych ipomocowych -- to wszystko decyduje oprzyszłej pozycji naszych regionów we wspólnej Europie. 

Realizowana właśnie w krajach "piętnastki" polityka rozwoju regionalnego wskazuje jednoznacznie, iż obecność Polski we wspólnej Europie wymaga nie tylko przemian strukturalnych, ale też podjęcia procesów integrowania ikonsolidowania działań aktorów lokalnego i regionalnego życia gospodarczego. Głównym przesłaniem w tym zakresie jest tożsamość interesów społecznych igospodarczych regionów zinteresami lokalnego biznesu. W ynika to zpodstawowej prawdy ekonomicznej, iż wzrost potencjału każdej gospodarki jest sumą przyrostów potencjałów działających tam przedsiębiorstw oraz zamożności społeczeństwa. To bowiem zgromadzony wbiznesie kapitał iludzie są nośnikiem innowacji, uzyskiwanej przewagi konkurencyjnej. Ale także otoczenie biznesu poprzez swój wpływ na warunki jego gospodarowania jest nośnikiem rozwoju bądź destrukcji. W dobrze pojmowanym wspólnym interesie społeczności lokalne powinny przyczynić się do tworzenia miejscowym biznesom otoczenia przyjaznego, o bogatej infrastrukturze prawnofinansowej, doradczej itechniczno-organizacyjnej. 

Czy istnieje więc szansa, aby wnajbliższym czasie doszło w Polsce do przewartościowań mentalności społeczeństwa na tyle głębokich, aby problemy tworzenia warunków gospodarowania worganizmach lokalnych nie były pozostawione tylko przedstawicielom samorządów lokalnych czy organów państwa. Jest to istotne tym bardziej, że znaczące wsparcie środkami UE kierowane jest bezpośrednio do organizacji, instytucji lokalnych iregionalnych. Przyszła pozycja polskiej gospodarki wramach Unii zależy w ięc przede wszystkim od przemian, które dokonają się na szczeblu lokalnym iregionalnym. 

Polska, wzorem krajów wspólnoty, stoi zatem przed strategicznymi wyzwaniami wzakresie dostosowań, do których należy przede wszystkim: 

- konieczność określenia polityki państwa wzakresie zmniejszenia różnic potencjałów ekonomicznych regionów, 

- opracowanie zasad oraz określenie na poziomie lokalnym iregionalnym instrumentów wspierania rozwoju gospodarczego, 

- instytucjonalizacja działań integrujących ikonsolidujących lokalne iregionalne środowiska społeczno-gospodarcze. 

Zdolność do integrowania się otoczenia oraz konsolidowania działań na rzecz wspomagania iwspółpracy biznesu z takimi instytucjami, jak placówki naukowo-badawcze, wyższe uczelnie, organizacje doradcze, banki, instytucje finansowe, organy terytorialne isamorządowe, agencje iorganizacje "pomocowe" decydować będą oprzyszłej pozycji izdolności konkurencyjnej polskiego rolnika, przedsiębiorcy, gminy, regionu w warunkach wolnorynkowej gospodarki globalnej. Potrzebą chwili staje się więc poszukiwanie ipodejmowanie przez uczestników polskiego życia politycznego i samorządowego takich możliwości wzakresie instytucjonalizacji działań lokalnych grup interesów, które stworzą właściwy klimat do procesów integrowania ikonsolidowania biznesu zjego otoczeniem. 

Ich istotą, biorąc pod uwagę doświadczenia historyczne, powinno być tworzenie warunków, które umożliwiałyby także zachowanie bliskich każdemu Polakowi w artości, takich jak tożsamość narodowa ikulturowa oraz bezpieczeństwo gospodarcze ispołeczne. 

Obserwując scenę polityczną w kraju, jestem niestety pełen obaw co do możliwości efektywnego wdrażania tych reform. Obawy te wynikają zpewnych analogii zachowań na tej scenie zniedawną jeszcze historią, kiedy to partykularne interesy elit doprowadziły, jak to symbolicznie zostało określone, do rozszarpania szat Rzeczypospolitej. Efektem tego, poza zaborami, była ucieczka technologiczna iekonomiczna Europy. W wielu dziedzinach nie jesteśmy w stanie podźwignąć się zzacofania do dziś. Przywoływanie tu niechlubnych kart historii nie ma na celu stwierdzenia, że oto w łaśnie nadchodzą czasy zaborów. Ma na celu natomiast uświadomienie, iż skłócenie sceny politycznej ipodsycanie niepokojów społecznych w miejsce integracji i konsolidacji działań w szystkich grup interesów na rzecz przygotowań do wejścia do Unii jest równoznaczne ztworzeniem warunków do nieuchronnej samozagłady nie przystosowanych do tego procesu polskich podmiotów gospodarczych. Po przegranej konkurencyjnej na rynku globalnym będą one zpewnością obwiniać nie siebie, nie bezpośrednie otoczenie, lecz zwycięzców w tej walce -- dobrze przygotowane firmy zagraniczne, obejmujące coraz większe udziały w rynku -- postrzegając je jako nowych zaborców. 

Jestem przekonany, że lokalne iregionalne środowiska społeczno-gospodarcze intensywnie wspierane przez samorządy, nie bacząc na przepychanki na scenie politycznej, podejmą jednak własne działania w zakresie identyfikacji i wdrożeń najbardziej efektywnych dla siebie rozwiązań, które przyczynią się do umacniania irozwoju ich potencjałów gospodarczych. Od stopnia integracji ikonsolidacji działań bezpośredniego otoczenia biznesów lokalnych zależy nie tylko potencjał gminy czy regionu, ale również potencjał całego kraju. To w gospodarkach lokalnych, pomimo istotnych zróżnicowań, zaniedbań iniedoskonałości, tkwi olbrzymia siła imożliwości w zakresie dostosowań irozwoju. Tu również, wmoim przekonaniu, wystąpią największe bariery ograniczające procesy dostosowawcze. Znajdą one swoje źródła w historycznie uzasadnionej niechęci do zrzeszania się -- jednoczenia potencjałów w imię wspólnego interesu. 

Działania systemowe iorganizacyjne kolejnych rządów oraz międzynarodowych instytucji iorganizacji, których celem było wspomaganie transformacji polskiej gospodarki, okazują się najmniej efektywne wregionach tradycyjnie zaniedbanych. Taka sytuacja potwierdza tezę, iż wszelkie prace dostosowawcze, w tym szczególnie zmiany strukturalne, podział kompetencji, instytucjonalizacja lokalnych środowisk społecznych igospodarczych wymagają akceptacji izaangażowania społeczności lokalnych. 

W Polsce niewystarczająca efektywność działania instytucji rządowych, polskich i zagranicznych agencji oraz organizacji non profit, a także programów wspomagająco-pomocowych wynika zbraku koordynacji. Brak ten powoduje, że znaczna część zgromadzonych środków, zamiast być pożytkowana zgodnie zich przeznaczeniem, jest konsumowana w formie kosztów administrowania istniejących instytucji, agencji iorganizacji. Efektywne przeprowadzanie procesów integrująco-konsolidujących wymaga, w moim przekonaniu, budowania lokalnych centrów promocji irozwoju -- kanałów przepływu informacji, które będą dostępne dla przedstawicieli wszystkich instytucji iorganizacji otoczenia biznesowego na poziomie lokalnym, regionalnym ikrajowym. Budowania w każdym środowisku lokalnego forum biznesu. 

Realizacja polityki rozwoju regionalnego w Europie jest procesem równie nowym, jak w Polsce przechodzenie z gospodarki centralnie sterowanej do gospodarki wolnorynkowej. Być może po raz pierwszy w historii nie pozostajemy daleko w tyle za Europą. Wzorem demokracji europejskich mamy szansę podjąć w spólne, bez względu na opcje polityczne, działania integrujące ikonsolidujące otoczenie działalności gospodarczej -- nośnika rozwoju lokalnego, regionalnego, a w efekcie rozwoju kraju. 

Autor jest prezesem zarządu firmy audytorsko-konsultingowej "Wessly" sp. z o. o.


 

Wessly Sp. z o.o., ul. Irysowa 24A, 02-660 Warszawa | tel. 22 826 32 78, 22 826 96 12 | fax 22 826 91 65 | e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.