Rzeczpospolita - 23 Listopada 2000

Hulaj biznes, kontroli nie ma

WIESŁAW ROZMYSłOWICZ

prawo a 5-1

RYS. JACEK FRANKOWSKI

Od 1 stycznia 2001 r. tylko około 0,5 proc. polskich podmiotów gospodarczych podlegać będzie zewnętrznej kontroli instytucji zaufania publicznego. Pozostałe 99,5 proc. gospodarki będzie pozostawiona tylko potencjalnym kontrolom organów fiskusa.

Częstotliwość tych ostatnich były pracownik izby skarbowej ocenia dla całej populacji podmiotów gospodarczych na poziomie 3-5 proc., czyli w granicach błędu statystycznego albo poziomu istotności. Przeciętnie zatem tylko pięciu na stu działających na rynku przedsiębiorców może spodziewać się kontroli organów podatkowych. 

Pozostałe 95 proc. podmiotów gospodarczych nie będzie poddane żadnej kontroli.

GUS wyliczył

Taka rzeczywistość dotknie polską gospodarkę z chwilą wejścia w życie od nowego roku znowelizowanej 9 listopada ustawy o rachunkowości. Nowela ta zawiera najbardziej oczekiwaną przez gospodarkę zmianę dotyczącą zasad ewidencji dotyczących łączenia się spółek. 

Zmiana ta, chociaż niezwykle potrzebna, jest dla gospodarki niczym w porównaniu z pozornie niewielką, aczkolwiek rewolucyjną zmianą art. 64 ustawy o rachunkowości. 

Rzecz dotyczy obowiązku badania sprawozdań finansowych.

Treść tego przepisu nakłada obowiązek corocznego badania sprawozdań finansowych na podmioty wymienione w ustawie, takie jak banki, ubezpieczyciele, spółki giełdowe, fundusze emerytalne, spółki akcyjne oraz te podmioty gospodarcze, u których wystąpiły w poprzedzającym roku obrotowym określone w ustawie warunki, tj. przekroczono dwie z trzech wielkości:

- średnioroczne zatrudnienie 50 osób (dotychczas tyle samo),

- suma aktywów bilansu na koniec roku obrotowego - równowartość w złotych 2,5 mln euro, tj. ok. 10 mln zł (dotychczas 1 mln euro, tj. ok. 4 mln zł), 

- przychody netto ze sprzedaży towarów i produktów oraz operacji finansowych w roku obrotowym - równowartość w złotych 5 mln euro, tj. ok. 20 mln zł (dotychczas 3 mln euro, tj. ok. 12 mln zł). 

Wpływ nowelizacji ustawy na odsetek jednostek, których sprawozdania finansowe podlegają corocznemu badaniu, można ocenić na podstawie wydanych przez GUS opracowań "Bilansowe wyniki finansowe podmiotów gospodarczych za rok 1998" (za 1999 r. jeszcze nie zostały opublikowane) oraz "Wyniki finansowe podmiotów gospodarczych styczeń-czerwiec 2000". 

Ten pierwszy dokument pozwala ustalić, że spośród 83.542 podmiotów obowiązanych sporządzać bilans, sprzedaż na poziomie 12,3 mln zł i więcej (ustawowe 3 mln euro i więcej), uzyskało za 1998 r. 11.722 przedsiębiorstw. 

Nową wartość kryterium 5 mln euro i więcej, tj. ok. 20 mln zł, jak wynika z danych GUS, będzie w stanie osiągnąć już tylko ok. 6100 jednostek gospodarczych. 

Jednostek, których wartość majątku na koniec 1998 r. osiągnęła ustawowy poziom 4,1 mln zł i więcej - 1 mln euro i więcej - było tylko 15.881. 

W tym samym opracowaniu GUS wyliczył (na podstawie wyników 1998 r.), że podmioty, które przekraczały wartości w obu kategoriach łącznie, tworzyły zbiorowość liczącą niecałe 9420 jednostek. Po wprowadzeniu nowych przepisów art. 64 tak obliczona zbiorowość może zawierać najwyżej 6100 jednostek. Zakładając, że liczba podmiotów spełniających nowy poziom kryterium wartości majątku będzie mniejsza o 48 proc., tak jak w wypadku kryterium przychodów, liczebność tej populacji może wynieść tylko ok. 22 8260 jednostek. Łącznie podmioty, które spełnią dwa z trzech kryteriów, uwzględniając zatrudnienie 50 i więcej osób, mogą zatem tworzyć populację obowiązanych poddawać się corocznemu badaniu sprawozdań o liczebności ok. 14.360 jednostek spośród 3.129.836 zarejestrowanych według GUS (REGON) na 30 czerwca 2000 r.

Oznacza to, że państwo ustaliło istotność oddziaływania przedsiębiorców na bezpieczeństwo gospodarki na poziomie 0,5 proc. 

W określonej ilościowo grupie jednostek obowiązanych do poddawania badaniu swoich sprawozdań finansowych nie ujęto podmiotów wymienionych przez ustawodawcę co do typu, statusu czy rodzaju prowadzonej działalności. Nowela ustawy o rachunkowości nie przynosi w tej części art. 64 na tyle istotnych zmian, aby nie uznać na podstawie dotychczasowych doświadczeń, że większość z wymienionych rodzajów jednostek spełnia również omawiane kryteria sprzedaży, majątku i zatrudnienia. Nawet zwiększając zbiorowość o 500 czy 1000 jednostek, udział obowiązanych do poddawania się corocznej kontroli zewnętrznej może zmniejszyć wartość zastosowanego wcześniej zaokrąglenia do 0,5 proc. całej populacji podmiotów gospodarczych.

Narzędzie korygowania

Obowiązek poddawania sprawozdań finansowych i ksiąg rachunkowych badaniu przez niezależną instytucję zaufania publicznego w państwie prawa jest niewątpliwie przejawem dbałości tegoż o bezpieczeństwo uczestników obrotu gospodarczego.

Podstawą formułowania takiej tezy jest świadomość wpływu jakości ewidencji rachunkowej i sprawozdawczości działających podmiotów nie tylko na bezpieczeństwo w relacjach przedsiębiorca-fiskus-gospodarka, ale przede wszystkim na bezpieczeństwo całego obrotu gospodarczego.

Państwo, dzięki obowiązującym niestety już tylko do końca tego roku przepisom, dbało, aby podmioty, których wpływ na otoczenie jest istotny, były obowiązane poddawać swoją działalność przeglądowi instytucji gwarantującej niezależną ocenę ich kondycji finansowej, rzetelności ksiąg i innych obszarów działalności zewnętrznej i wewnętrznej przedsiębiorstw. 

W okresie transformacji polskiej gospodarki stało się oczywiste, przynajmniej w sferze stosunków polityczno-gospodarczych, że państwo i przedsiębiorcy powinni być partnerami.

Instytucja badania sprawozdań finansowych i ksiąg rachunkowych pojmowana była jako narzędzie wychwytywania, korygowania i naprawienia błędów. Organa podatkowe coraz bardziej zawierzały wynikom niezależnego audytu finansowego, oceniając opinie i raporty z badania jako wiarygodne.

Kontrole organów podatkowych przeprowadzano zaś w następstwie ujawnienia przez urzędnika urzędu skarbowego istotnych błędów lub domniemanych przestępstw. Pozostałe, 3-5 proc. kontroli działających firm traktowano jako prewencyjne.

Instrument wczesnego ostrzegania

W ukształtowanym już systemie stosunków państwo-przedsiębiorca celem nadrzędnym działań państwa nie był interes jednostki - konkretnego podmiotu, zobowiązanego poddawać się kontroli instytucji zaufania publicznego. 

U podstaw takiego obowiązku leżała naturalna potrzeba zapewnienia instrumentów umacniania bezpieczeństwa uczestników rynku, pozostających w bezpośrednim otoczeniu znaczących kreatorów obrotu gospodarczego. Chodzi tu oczywiście o otoczenie zewnętrzne, tzn. kontrahentów zawierzających swój majątek znaczącemu na rynku podmiotowi (towary, surowce, wierzytelności), a także otoczenie wewnętrzne - pracowników oraz wszelkiego rodzaju uprawnionych do czerpania korzyści z tytułu praw do kapitałów w takich podmiotach.

Zewnętrzny audyt finansowy - badanie sprawozdań finansowych, badanie i ocena ksiąg rachunkowych - łącznie z ustawowym obowiązkiem publicznego ujawniania tych sprawozdań (składanie do sądów rejestrowych i ogłaszanie) służyć miał, tak jak w każdej gospodarce rynkowej, stworzeniu określonych instrumentów wykorzystywanych do monitoringu, jeśli nie wręcz kontrolingu obrotu gospodarczego. 

Pełnił on więc rolę instytucji wczesnego ostrzegania uczestników rynku przed pojawiającym się lub istniejącym zagrożeniem, takim np. jak niewypłacalność partnerów handlowych.

Krucha jeszcze polska gospodarka, targana skutkami kryzysów, takich jak azjatycki i rosyjski kryzys finansowy, cenowy ropy naftowej, wymaga niewątpliwie rozwiązań ustawowych, które wspierać będą budowę bezpiecznego i pewnego rynku dla wszystkich jego uczestników. Takich rozwiązań, dzięki którym do wyjątków będą należały wyłudzenia towarów dokonywanych przez papierowych, działających na podstawie nierzetelnych, a więc nieprawdziwych danych przedsiębiorców. 

Rynek obrotu gospodarczego potrzebuje działań, które wyeliminują bankructwa naszych partnerów handlowych spowodowane zapłatą przedawnionych zobowiązań podatkowych, po ujawnieniu błędów w nie badanych nigdy księgach rachunkowych. 

Wymaga także działań na rzecz budowy rynku wolnego od bezkarnych egzekucji niesłusznie naliczonych przez organa podatkowe zobowiązań, o co będzie nietrudno, gdy zabraknie niezależnych instytucji zaufania publicznego, takich jak doradcy podatkowi i biegli rewidenci, po ich ustawowym wyeliminowaniu z tego rynku. 

Polski przedsiębiorca rozpaczliwie potrzebuje stabilizacji: pewności jutra.

Kto mu ją da 

Czy tę pewność może mu dać działający bezkarnie i z premedytacją wobec braku kontroli naciągacz? Przecież mimo bardziej restrykcyjnego prawa dzisiaj o takich pełno informacji w mediach. Czy może ją dać kontrahent nieświadom zagrożeń we własnych księgach, których źródłem bywa błędna interpretacja ciągle zmieniającego się prawa? Zapewne nie. 

Dlatego decyzja państwa o ograniczeniu zasięgu działania zewnętrznego audytu finansowego dokonywanego przez instytucje zaufania publicznego budzi uzasadniony niepokój. 

Szacując na podstawie danych GUS, należy się spodziewać, że obowiązek poddawania się ocenie zewnętrznej przez niezależne instytucje zaufania publicznego obejmie tylko ok. 15 tys.-16 tys. jednostek organizacyjnych działających na polskim rynku.

Zanim podpisze prezydent 

A przecież polska gospodarka to podmioty małe i średnie. To one zgodnie z powszechną oceną są motorem jej rozwoju.

Bezpieczeństwo ich działalności zależy od partnerów, i to szczególnie dużych, do których w polskich warunkach należy zaliczyć firmy i organizacje osiągające sprzedaż 3-4 mln zł i zatrudniające kilkanaście osób. A takich jest na rynku prawie sto tysięcy, a nie kilka czy kilkanaście tysięcy. Dotychczas w rozumieniu ustawy o działalności o znaczących rozmiarach świadczyło osiągnięcie określonej w ustawie granicy przychodów w przeliczeniu na walutę polską 800 tys. euro. To rodziło obowiązek prowadzenia przez podmiot pełnej rachunkowości. 

Wydawać by się mogło, że rzeczywiście sprzedaż na poziomie 5,4, a nawet 3 mln zł jest jak na polskie warunki działalnością o rozmiarach znaczących, zarówno z punktu widzenia generowanych wpływów do budżetu jak i potencjalnych skutków oddziaływania na otoczenie zewnętrzne i wewnętrzne. 

Niezrozumiałe jest więc wyznaczenie innego kryterium, tym bardziej jeśli dokona się analizy zmian przepisów prawa handlowego. Mimo ponaddziesięciokrotnego podwyższenia kapitału zakładowego spółki z o.o. i nadania jej jednoznacznie cech spółki kapitałowej nie wprowadzono jak dla spółek akcyjnych obowiązku corocznego audytu. 

Innym argumentem jest wprowadzenie od 1 stycznia 2001 r. nie znanych dotychczas polskiej gospodarce zmian wprowadzanych w kodeksie spółek handlowych w tytule IV "Łączenie, podział i przekształcanie spółek". A w ślad za tym także nowych przepisów rozdziału 4a ustawy o rachunkowości, przepisów ordynacji podatkowej w zakresie art. 93 o sukcesji podatkowej opisanych w tytule IV nowego prawa handlowego połączeń i podziałów czy wreszcie dostosowania przepisów podatków dochodowych. Zmiany te dotyczą większości podmiotów działających na rynku, a nie tylko tych 15 tys. czy może 16 tys. szacowanych jako podlegających kontroli zewnętrznej. Wydawać by się zatem mogło, że państwu będzie zależeć na tym, aby koordynować przez działalność instytucji zaufania publicznego zachodzące zmiany dostosowawcze do warunków unijnych. Nie chodzi tu więc tylko o nieuczciwych partnerów handlowych, ale przede wszystkim o ustanowienie obowiązku poddawania się kontroli instytucjom zaufania publicznego takiej części gospodarujących podmiotów, aby rynek ten można było uznać za bezpieczny. 

Jeśli państwo uważa wpływ przedsiębiorców na gospodarkę za tak mało istotny, że weryfikacji ich działalności wystarczy poddawać jedynie 5 promili całej populacji, to może lepiej odstąpić w ogóle od stosowania tego instrumentu do stabilizowania bezpieczeństwa obrotu gospodarczego na rynku. 

Mam głęboką nadzieję, że zanim pan prezydent podpisze uchwalone przez Sejm 9 listopada 2000 r. zmiany ustawy o rachunkowości, będzie jeszcze czas na ponowną głęboką analizę szkód, jakie może wyrządzić stosowanie przepisów art. 64 ustawy w nowym brzmieniu.

Autor jest prezesem firmy Wessly sp. z o.o., doradcą podatkowym


 

Wessly Sp. z o.o., ul. Irysowa 24A, 02-660 Warszawa | tel. 22 826 32 78, 22 826 96 12 | fax 22 826 91 65 | e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.